0% szans na mieszkanie. DOŚĆ TEGO! Zatrzymajmy wprowadzenie programu kredyt 0 % - "Kredyt na Start”
Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Minister Rozwoju i Technologii Krzysztof Hetman
Kryzys mieszkaniowy wciąż się pogłębia, na czym tracimy wszyscy, a najbardziej młodzi ludzie. Budowa kolejnych mieszkań na własność - gdy obecnie są one głównym narzędziem spekulacji - jedynie wzmocni ten efekt. Sytuację dodatkowo pogorszy wprowadzenie nowego projektu ustawy dotyczącej kredytu 0% #naStart, będącego realnie transferem 21,5 mld złotych z publicznych środków prosto do kieszeni banków i deweloperów. Oczywiście bezpośrednio przełoży się to na wzrost cen mieszkań oraz cen najmu. Już następnego dnia po ogłoszeniu projektu ustawy zauważono drastyczne podniesienie cen nieruchomości – nawet do 16%!
Do:
Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Minister Rozwoju i Technologii Krzysztof Hetman
Od:
[Twoje imię]
Mieszkanie jest podstawową potrzebą człowieka i dlatego musi być przystępne cenowo. Niestety w ostatnich latach, mimo rozwoju gospodarczego naszego kraju i rosnących zarobków, obserwujemy odwrotny trend – mieszkania, zarówno na wynajem jak i na własność, stają się coraz droższe, a zakup własnych czterech kątów wydaje się być luksusem dla nielicznych, a nie realną perspektywą, szczególnie dla młodego pokolenia.
Widać już, że wspieranie własnościowego podejścia do nieruchomości skutkuje jedynie podwyższeniem cen, a mimo to rząd pod nadzorem ministra Krzysztofa Hetmana, proponuje kolejny program dopłat do kredytów hipotecznych, który ma kosztować 21,5 miliarda złotych - “Kredyt na Start”. Projekt zakłada, że do kredytów udzielanych na zakup mieszkań, państwo będzie dopłacać bankom. Realnie oznacza to transfer 21,5 mld zł z publicznych środków prosto do kieszeni banków i deweloperów. Nie ma na to naszej zgody.
Wzrost cen najmu i zakupu mieszkań mający miejsce w ostatnich latach został dodatkowo spotęgowany przez poprzedni program dopłat do kredytów - “Bezpieczny Kredyt 2%”. W efekcie, ceny mieszkań w Warszawie wzrosły o prawie 25%, podobne wzrosty odnotowano w innych dużych polskich miastach. Z kolei po ogłoszeniu projektu Kredytu 0%, już teraz zauważono drastyczne podniesienie cen nieruchomości – nawet do 16%! W jedną dobę projekt Kredyt 0% stracił więc swój rzekomy sens pomocy mieszkaniowej - zamiast zmniejszyć koszty kredytu przez obniżkę odsetek narzucanych przez banki, sprawił, że trzeba będzie wziąć większy kredyt, bo ceny mieszkań wystrzeliły do góry.
Jest to zgodne z wiedzą ekonomiczną na temat dopłat do kredytów – sprawiają one, że w krótkim czasie duże grupy potencjalnych nabywców mieszkań w podobnym czasie decydują się na ich zakup. To z kolei sprawia, że popyt na mieszkania w krótkim okresie istotnie wzrasta, za czym – z uwagi na specyfikę procesu inwestycyjnego na rynku mieszkaniowym – nie może nadążyć podaż. Opisany wyżej mechanizm może zostać zintensyfikowany przez działania spekulacyjne na rynku mieszkaniowym (co biorąc pod uwagę skalę wzrostów cen mieszkań prawdopodobnie miało już miejsce w 2023 r. w związku z wprowadzeniem programu Bezpieczny Kredyt 2%).
Oburza nas, że wbrew wiedzy ekonomicznej rząd zamierza wprowadzić bliźniaczy projekt do programu Bezpieczny Kredyt 2%. Tym bardziej, że nie przeprowadzono wcześniej dogłębnej analizy skutków wprowadzenia wspomnianego wyżej programu wprowadzonego przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, w tym dotyczącej zysków branży deweloperskiej i sektora bankowego. Taki audyt nie byłby niczym wyjątkowym, bo przed przeznaczeniem miliardów na Centralny Port Komunikacyjny planowana jest np. dogłębna analiza całego projektu. Zastanawia więc, że gdy planowany jest program, który długoterminowo może doprowadzić do bańki na rynku nieruchomości i krachu wielu spółek deweloperskich, takiego audytu nie ma. Działania rządu, w naszej ocenie, noszą więc znamiona celowych.
Co więcej, wydawanie tak dużej kwoty na kolejny program wspierający głównie majętniejszą część klasy średniej wydaje się nieracjonalne, kiedy praktycznie zapomina się o potrzebach mieszkaniowych części społeczeństwa w jeszcze gorszej sytuacji mieszkaniowej. Żaden z programów zaprezentowanych przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie odpowiada np. na potrzeby mieszkaniowe studentów. Młodzi ludzie mogą wybrać pomiędzy drogim wynajmem a mieszkaniem z rodzicami, bo na kredyt na mieszkanie ich nie stać, a akademików jest o wiele za mało.
W związku z powyższym, domagamy się wycofania prac nad tym skandalicznym projektem. 21,5 miliarda złotych, które ma kosztować należy wydać mądrzej - na działania mające na celu realne zażegnanie kryzysu mieszkaniowego, czyli inwestycję w publiczny zasób mieszkaniowy.
Po drugie, proponujemy budowę tanich mieszkań na wynajem, ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju zasobu komunalnego. Suma 21,5 miliarda zł, które rząd planuje dać bankom w ramach programu Kredyt 0%, pozwoliłaby na wybudowanie kilku milionów metrów kwadratowych miejskich mieszkań o czynszu nawet 5-krotnie niższym niż u prywatnych właścicieli. Odwróciłoby to trend likwidacji tanich mieszkań na wynajem - od 1990 do 2022 liczba lokali zmalała z prawie 2 milionów do zaledwie 620 tysięcy, a ich całościowy udział na rynku to jedynie 4%.
Po trzecie, postulujemy budowę tanich publicznych akademików. W ciągu ostatnich pięciu lat w całym kraju ubyło aż 51 domów studenckich. Dziś na mieszkanie w nich może liczyć jedynie około 5% studentów i studentek w Polsce. Według szacunków obecnego rządu, na podwojenie liczby miejsc w akademikach należałoby przeznaczyć 3-4 mld złotych. Żądamy natychmiastowego zwiększenia funduszy przewidzianych na ich budowę oraz zobligowania polskich uczelni do regularnego poszerzania ich zasobu mieszkaniowego. Przez brak akademików studenci są zmuszeni wynajmować pokoje na wolnym rynku, co również przekłada się na ogólne zawyżanie cen najmu mieszkań. Budowa publicznych akademików przysłużyłaby się więc wszystkim.
W naszej ocenie brak realizacji wyżej wymienionych postulatów, doprowadzi do gwałtownego pogorszenia się, już i tak tragicznej, sytuacji mieszkaniowej co najmniej kilku pokoleń obywateli. Błędna polityka rządu będzie skutkować natomiast kolejnymi protestami na ulicach miast.
Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów im. Jolanty Brzeskiej
Miasto Jest Nasze
OZZ Inicjatywa Pracownicza
Studencka Inicjatywa Mieszkaniowa
Socjalny Kongres Kobiet
Czerwoni
Inicjatywa Wschód
Ruch Sprawiedliwości Społecznej